Maciej Rzesiowski - kompozytor, pianista, klawiszowiec
W poniedziałek tj. 18 lutego 2008 roku o godzinie 23 w radiu MegaMuzik odbyła się audycja autorska "Muzyka Relaksacyjna" prezentera Poranka - Roberta Zakrzewskiego. Robert przybliżył nam podczas audycji sylwetkę artysty Macieja Rzesiowskiego i jego twórczość.
Jest pomysłodawcą i autorem wielkiego projektu
"Coś czego nie było", obejmującego szeroko rozumianą El-muzykę w zupełnie nowym spojrzeniu artysty. Z początkiem roku 2008 ruszył na dobre z projektem i 8 marca 2008 pojawiła się płyta z muzyką w pełni związana czyli muzyką elektroniczno - instrumentalną, której na koncertach towarzyszyć bedą piękne pokazy laserowe i projekcje 3D, single i płyty - również w formacje mp3.
8 Marca 2008 wydana płyta -
Maciej Rzesiowski "CCNB", natomiast pierwszy koncert odbył się się 7 marca w sali pięknego kina Moskwa w Kielcach, któremu oczywiście jak zawsze towarzyszył pokaz laserowy! To wszystko czeka i czekać będzie na Państwa na terenie Polski, przygotowane i dopracowane w najdrobniejszych szczegółach.
Wywiad Roberta Zakrzewskiego - Poranka z Maciejem Rzesiowskim:
Robert Zakrzewski:
Witam serdecznie, dziś muzyka relaksacyjna w premierowym wydaniu "Coś czego nie było" to koncepcja muzyczna Macieja Rzesiowskiego.
Maciej Rzesiowski?
Maciej Rzesiowski:
Witam, tak to mój najnowszy projekt muzyczny i chyba finalizujący wszystkie moje dotychczasowe przedsięwzięcia. Przez wiele lat miałem przyjemność współpracować naprawdę z elitą polskiej i nie tylko sceny muzycznej, produkowałem muzykę na potrzeby świata multimediów, byłem wykładowcą ogólnopolskich warsztatów muzycznych i jurorem w komisjach festiwalowych, akompaniatorem, ale przede wszystkim pianistą. Grając muzykę od jazzu po pop, rock czy nawet metal i totalnie odległej muzyki Trance, szukałem samego siebie. Znalazłem się w 100% właśnie w muzyce elektronicznej. Tu na scenie jestem sam. Sam decyduje o wszystkim. Gram siebie, nie jestem przez nikogo zmuszany do grania tego czym w danej chwili nie żyję.
RZ:
Były muzyk sesyjny, szukający siebie w swojej muzyce.
Uciekłeś od muzykowania wraz z innymi, dlaczego?
MR:
Oczywiście, brakuje mi nieraz grania zespołowego, Klubowego Jazzu, itp
RZ:
Ale samotnia Cię oczyszcza rozumiem, daje inspirację do tworzenia czegoś głębokiego, ze środka Twojej duszy?
MR:
Dokładnie tak, zamykam się w swoim studio, najczęściej nocą.
Inspiracje daje mi życie, to co się w nim dzieje i niektóre zaskakujące jego wątki.
RZ:
To słychać doskonale, utwór "Another War" pokazuje dokładnie jak świat się kłóci i harmonizuje później.
MR:
Tak, to opowieść o wojnie. Wojnie podwodnej.
Niestety takie zdarzenia towarzyszyły nam ludziom od bardzo dawna.
To taki hołd dla poległych ...
RZ:
Zauważyłem że, rolę mediatora w tej wojnie spełniają sekwencje na pianinie.
MR:
Zgadza się. Fortepianem mogę wyrazić bardzo wiele. Staram się omijać wokal czy też tekst pisany, przemawiając do wyobraźni.
RZ:
Co szczególnego ma w sobie ten instrument, że upodobałeś go sobie jako najważniejszy
czynnik przekazu?
MR:
Naturalność. Nawet grając na klawiaturach sterujących komputerem, gdzie dźwięk wydobywa się z głośników można odczuć różnorodność brzmienia. Instrument ten doskonale łączy w sobie melodyjność z graniem harmonicznym.
RZ:
To znaczy, że można Twoim zdaniem przekazać za jego sprawą, jego dźwiękami, każdą emocję?
MR:
Tak. Z pewnością. Kwestia tylko odpowiedniego podejścia do niego. Ja staram się pokazać swój własny styl grania na fortepianie. Staram się przekazać treść.
RZ:
W każdym utworze słychać piano, czy To jest głos Twojej niepokornej duszy?
MR:
Może nie tyle niepokornej, ale na pewno mojej. Piano słychać na całej mojej płycie, to taka moja druga miłość, po żonie oczywiście ... Cieszę się, że da się je pogodzić i na obie znaleźć wiele czasu.
RZ:
Płyta, projekt "Coś czego nie było" jest zróżnicowana ekspresyjnie.
MR:
Tak, jest bardzo zróżnicowana.
RZ:
Czy ustawienie utworów jest celowe, czy to czysty przypadek?
MR:
Jak Państwo możecie zauważyć, lub też zauważycie, gdyż premiera płyty przypada na 8 marca - dzień kobiet. Utwory są tam ułożone niemalże alfabetycznie, świadczy to o przypadkowości doboru. Pierwszą wersją miał być brak tytułów, ale pozostało jednak z tytułami. Łatwiejszy odbiór.
RZ:
Słuchając utworu Da Ron, mam wrażenie jakbym zaglądał do Twojego domu, który jest cichy spokojny, gościnny i ciepły.
MR:
Tak, to spokojny utwór, ale również pełen ekspresji i tu hołd dla Gitary Basowej.
Zawsze twierdziłem, iż jest takim instrumentem, który wiecznie jest skryty. Postanowiłem umieścić tu solo basu, by również opowiedziało historię. Nie jest to żywy bas.
RZ:
Cała płyta jest ułożona, stonowana, cieplutka, ale jeden utwór jakby nie z tej krainy, choć to wszystko kraina muzyki. Mowa oczywiście o Atmos.
MR:
Atmos? Czyli zgadłem?
RZ:
Tak. Czy to jakiś niepokój?
MR:
Niepokój o los świata raczej. Brakowało mi na płycie klimatu Trance właśnie, to taki obraz świata w skrócie. Krótki, lecz na temat ... to też może taki kroczek w kierunku, by ludzie nie szufladkowali mojej płyty, a po prostu zapamiętali nazwisko i chcieli do niego powrócić, chociażby podczas koncertów.
RZ:
Całość jest do przemyśleń, kontemplacji, a ten utwór właśnie jakby był manifestem, że jeszcze potrafisz działać w innych kierunkach.
MR:
Tak, płyta jest właśnie taka.
To, że potrafię, udowodniłem już sobie tworząc muzykę dla multimediów, gdyż co zlecenie to inny rodzaj muzyki, nawet przez ludowe czy melodie włoskie. Atmos to może zapowiedź czegoś nowego? nowej płyty? ... zobaczymy.
RZ:
Zwierzyłeś mi się ze Swojego marzenia. Mianowicie - o zadymionym klubie, w którym grają ciemnoskórzy muzycy.
MR:
Heh, tak tak.
RZ:
Czyli i kierunki Rythm & Blues, Smooth jazz?
MR:
Raz w życiu miałem kontakt z amerykańskimi muzykami. Niesamowity jest w nich spokój. Tak, Smooth jazz.
RZ:
Czy możemy się spodziewać płyty w takim klimacie, czy kolejne projekty to kwestia chwilowej inspiracji?
MR:
Myślę, że chwilowej inspiracji. Na pewno myślałem o płycie duetowej, gdzie pojawi się wokal nie wiem, może Krystyna Prońko, a może Hanna Banaszak, ale ogólnie moja droga będzie polegała na pokazaniu fortepianu, instrumentów klawiszowych, bo i na nich pojawiają się liczne sola na płycie. Staram i będę się starał nie zamykać w jednym czy kilku kierunkach.
RZ:
Rozumiem, czyli nie do końca sam, ale Twoje koncepcje?
MR:
Nie nie, nie o to chodzi, mój projekt to oczywiście droga główna, a takie duety to po
prostu kolejne doświadczenia. Odnalazłem się w samotnym graniu i tego będę się trzymał na pewno przez długie lata.
RZ:
Wspominałeś coś o otwartym studio? O tym, że chcesz wspomagać wokalistów.
MR:
Tak. Właśnie skończyłem remont. Studio Kreacji Muzyki.
RZ:
Na czym ma to polegać, co chcesz osiągnąć, albo co chcesz dać i na jakich zasadach?
MR:
Liczą się chęci. Jeśli ktoś będzie miał chęci, a ja zobaczę że ma też możliwości ... droga otwarta. Ja odpowiadam za wszystko inne - kompozycje, aranżacje, produkcję muzyczną, promocję w mediach i wydanie zawodowego singla. Po prostu będę chciał otwierać furtki dla ludzi, nie tylko wokalistów, ale i gitarzystów, perkusistów, wszystkich, którzy chcą i wiedzą że potrafią.
RZ:
Czyli od kwestii instrumentalnej po managerską?
MR:
Tak.
RZ:
Czy to przypadkiem nie na zbyt samarytańskie?
MR:
Oczywiście, że nie, bo nie mówię o darmowej służbie ojczyźnie. Taka usługa nie będzie na pewno tania ... ale w pełni zawodowa.
RZ:
...i co najważniejsze dostępna.
MR:
Pomożemy oczywiście w znalezieniu sponsorów. Dostępna w 100%.
RZ:
Maćku, a teraz pytanie które mnie nurtuje?
MR:
tak?
RZ:
Od początku kiedy się skontaktowałeś z Nami, czyli MegaMuzik, dlaczego nasze radio?
MR:
Tak jak mówię... nie szukam tandety, która krąży w sieci, muzyka grana jest z jakichś totalnie bezsensownych samogrających odtwarzaczy bez słowa mówionego. To nie o to chodzi. Radio musi żyć. Wydaje mi się, że jesteście jedyną alternatywą w tych czasach na poprawę miana Radia Internetowego.
RZ:
Czy spodoba Ci się, jeśli podczas odtwarzania Twoich kompozycji będę odczytywał wiesze
pisane przez naszych słuchaczy? Często tak bywa, że zainspirowani muzyką piszą to co im w
duszy gra.
MR:
Oczywiście, podoba mi się każda forma twórczości i jeśli sprawię, iż ktoś będzie czerpał z mojej muzyki inspiracje, bardzo będę rad.
RZ:
Dziękuje, że wybrałeś Nas i czekamy na inne Twoje projekty. Dziękuję za rozmowę.
MR:
Dziękuje również i pozdrawiam Słuchaczy!